Speed: Unknown.
Size: Unknown.
The unholy offspring of lightning and death itself. Never engage this dragon. Your only chance, hide and pray it does not find you.
Najrzadszego i najinteligentniejszego ze wszystkich smoków wyróżnia ciemny kolor i przenikliwe żółte oczy. To smok o niewielkich rozmiarach, mocnej klatce piersiowej i krótkiej szyi. Ma największe skrzydła ze wszystkich smoków, więc może latać wyżej, szybciej i dłużej niż jakikolwiek inny smok. Niezwykły stosunek siły do wagi sprawia, że gad ten może wzbić się do lotu pionowo. Niestety, gracja, z jaką porusza się w chmurach, zmienia się w niezdarność na ziemi. Niekonwencjonalny płomień, którym zionie (półpłynna masa podpalana acetylenowo/tlenowym ogniem), zniszczy każdy cel. Jego popisowy numer to atak po zachodzie słońca z dużej wysokości - ze zwiniętymi skrzydłami pikuje w dół, w ostatniej chwili precyzyjnie trafia płomieniem w cel i znika bez śladu w ciemnościach. Jedynym ostrzeżeniem jest narastający dźwięk, który Furia wytwarza przy pikowaniu. Te ataki w stylu kamikadze, ciekawski i analityczny umysł sprawiają, że Nocna Furia jest nieprawdopodobnie skutecznym i destrukcyjnym przeciwnikiem.
Fastus jest jeszcze młodym smokiem, łatwo się nudzi i wszędzie wetknie swój czarny nos. Niezwykle dumny z przynależności do najszybszej ze smoczych ras, z góry spogląda na inne gady, w szczególności zaś na te, które pozwalają się dosiadać ludziom, mimo że sam wciąż jest niepewny w powietrzu przy bardziej zaawansowanych akrobacjach. Tak przynajmniej było do niedawna, kiedy to odniósł dość poważne rany w starciu z łowczynią z miasta, z którego cudem tylko uszedł z życiem. To doświadczenie dość mocno utemperowało pysznego młodzieńca, nauczyło ostrożności i nieufności do gatunku ludzkiego.
Remember, a dragon will always, ALWAYS... go for the kill.
Mimo tego wcale nie zabił niejakiej Meledeine Harrison, kiedy tylko miał okazję. A taka okazja zdarzyła się dwukrotnie, jak do tej pory. Może to ona miała w sobie coś, jako dyrektor Akademii Smoczych Jeźdźców, co go powstrzymało... a może po prostu tylko grał takiego silnego, zarozumiałego smoka i tak naprawdę nie potrafił zabić. Jedno z dwóch, lub oba naraz, prawdopodobnie sam nie wiedział, co nim kierowało. Pewne jest, że spotkanie z nią nie odmieniło w widoczny sposób poglądów Fastusa na rodzaj ludzki. Co najwyżej zasiało trochę wątpliwości, które zagłuszane są uparcie przez samego smoka myślami, że wszelkie przejawy dobroci ze strony ludzi są po prostu podstępem.
Co wyrośnie z tego nad wyraz upartego i trochę naiwnego gada? Czas pokaże...
***
Witam i zapraszam do wątków pod KP.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz